czwartek, 14 lipca 2011

Pismak

  Film wyreżyserowany przez Wojciecha Jerzego Hasa, który największe sukcesy odnosił za adaptacje literatury pięknej (film "Rękopis znaleziony w Saragossie" wg powieści J. Potockiego, "Lalka" wg powieści B. Prusa, a także ekranizacja prozy B. Schulza pt. "Sanatorium pod Klepsydrą").  „Pismak” to również adaptacja filmowa. Został nakręcony na podstawie powieści Władysława Terleckiego o tym samym tytule. Niezwykle ciężko było przenieść jej karty na ekran, gdyż akcja powieści toczy się często w myślach i wyobraźni głównego bohatera. Jest nim Rafał, młody dziennikarz z ambicjami literackimi, który pewnego dnia zostaje aresztowany za wydawanie wolnomyślicielskiego pisma „Diabeł”. Zupełnie przypadkiem trafia do celi, w której spotyka dwie, bardzo kontrowersyjne osoby - słynnego kasiarza Szpicbródkę i byłego zakonnika Sykstusa. Literat postanawia zrobić z nich bohaterów swojej powieści, dlatego obserwuje ich wnikliwie i stara się dociec obiektywnej prawdy o ich życiu. Jednak w wyobraźni Rafała pojawiają się liczne obrazy o przeszłości owych bohaterów. Nagle pojawia się sugestia, że młody pisarz może być oskarżony o znacznie poważniejsze przestępstwa niż wydawanie bluźnierczego pisma. Film należy do gatunku psychologicznego dlatego Has skupił się na opisie duchowych perypetii bohatera. Spowolnił „realną” akcję i skrzętnie wplótł w nią sceny wizyjne. „Pismak”,  jak również wiele innych utworów tego reżysera, jest filmem, który łamie przyzwyczajenia widza. Fabuła nie jest uporządkowana, przyczynowo-skutkowa, wręcz przeciwnie, to zwykła gra wyobraźni. Zamiast rozrywki proponuje się nam intensywne myślenie. Wojciech Has ograniczył do minimum sensacyjną warstwę utworu Terleckiego, a wątki Szpicbródki i Sykstusa przesunął na drugi plan. To prawda, film zmusza do myślenia, by wiedzieć kiedy widzimy na ekranie normalną akcję, a kiedy wizje Rafała. Jednak jako film psychologiczny w bardzo dobry sposób ukazuje psychikę bohatera i sposób, w jaki w jego głowie powstaje pomysł na innowacyjną powieść. Widzów zjednuje sobie postać Rafała, grana przez Wojciecha Wysockiego. Natomiast w moim odczuciu Gabriela Kownacka, która gra Marię, ukochaną głównego bohatera, jest jak wisienka na torcie. Piękna i bystra wkrada się w myśli i wyobraźnię bohatera. Podsumowując, film zalecany jest osobom, które nie idą na łatwiznę i chcą produktywnie spędzić czas, wyciągnąć własne wnioski. Zakończenie filmu może trochę zaskoczyć lub rozczarować, dlatego warto samemu się przekonać jak będzie w jego przypadku.

Aleksandra Nocoń

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz