Z takim problemem spotkałam się w książce Cathy Cassidy pt. „Morskie zaklęcia”. Nastoletni Paul zostaje poniżany z powodu nieprzystających do ogólnych preferencji zainteresowań. Wyróżnia się tym, że jako chłopiec nie interesuje się grą w piłkę nożną, tylko rysunkiem oraz sztuką. Jego koledzy kpią z tego, że nie jest taki jak oni. Tu nasuwa się pytanie, dlaczego ludzie krzywdzą innych z powodu ich sposobu bycia? Myślę, że to strach przed innością, której nie znają. A znów owy strach spowodowany jest niewiedzą. Czasem to też zwykła chęć zwrócenia na sobie uwagi. Ludzie bardziej zauważają osoby wyróżniające się, a ci, którzy chcą zostać dostrzeżeni, muszą posłużyć się innymi. W tym przypadku osobami o innych poglądach. Poniżając ich uzyskują zwolenników oraz to „zauważenie”, którego tak zazdrościli.
Do zrealizowania swego celu używają różnych „żywych” sposobów. Pierwszym są osoby z różnych subkultur, które wyróżniają się szczególnie wyglądem. Przykładem takiej subkultury jest „emo”. Oto typowa sytuacja w szkole:
Dziewczyna „emo” przechodzi obok grupki starszych chłopaków, którzy chcą udowodnić swoją wyższość nad innymi. W tym celu obrzucają ją niemiłymi wyzwiskami oraz komentarzami dotyczących jej stylu. Dziewczyna nie reaguje, gdyż jest już przyzwyczajona. Idzie dalej.
W tej sytuacji to wykreowany stereotyp oraz chęć pokazania władzy doprowadza do takich zdarzeń. Dziewczyna ma wizerunek cierpiętnicy pogrążonej w depresji, która się samookalecza, lecz w rzeczywistości jest całkiem inną osobą. Wbrew pozorom jest uśmiechnięta i zadowolona z życia, lecz jak każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni. Ludzie widzą u niej tylko te gorsze, czego skutkiem są załamania u wielu osób. Nie radzą sobie z opinią innych, udają, że wszystko jest w porządku. Rozwiązaniem takiego problemu jest zwykła rozmowa, chęć poznania, a dopiero potem oceniania.
Niestety bywa i tak, że poznanie nie pomaga. Mówię o osobach słabych psychicznie, które nie potrafią poradzić sobie z opinią innych. Przykładowa sytuacja:
Wszystko zaczyna się niewinnie, gdy ktoś zwróci uwagę, a ofiara nie będzie się broniła. Następnie dana sytuacja będzie się powtarzać i osoba silniejsza poczuje, że ma przewagę, którą potem wykorzystuje. Na każdym kroku wyśmiewa, poniża, czasem nawet kończy się to pobiciem. Ofiara nie robi z tym nic.
Tutaj problemem jest już psychika człowieka, to czy da z siebie zrobić kozła ofiarnego czy nie. Przyczyną takiego stanu jest brak pewności siebie, poczucia własnej wartości, zaniżanie swoich ambicji i bardzo niska samoocena. Takie sytuacje różnie się kończą, ofiary się podnoszą i walczą, zmieniają szkoły albo sięgają po ostateczne rozwiązania. Coraz częściej słyszy się o samobójstwach nastolatków. Przyczyną większości nich jest nieumiejętność poradzenia sobie z problemami. Tutaj jedynym sposobem jest praca nad sobą, nad swoją psychiką i wytrzymałością.
Często osobami, które wytrzymują obelgi i wyzwiska są ludzie innej wiary. Nie zwracają większej uwagi na zdanie innych, a gdy dotknie ich jakaś obelga, nie pozostają temu obojętni. Taka postawa pokazuje, iż krzywdziciele nie mogą być do końca bezkarni, a przemoc naprawdę rodzi przemoc. Niestety bardzo mało jest osób, które nie dają sobie wejść na głowę.
Nietolerancja to bardzo poważny problem, który czasem kończy się tragicznie. Przyczyny i skutki są różne, gdyż wszystko zależy od sytuacji i człowieka. I tak świat jest bardziej tolerancyjny niż kiedyś. Staramy się wyjść poza ramy stereotypów, co jest dobrym początkiem na zminimalizowanie tego zjawiska. Przykre jest to, że nietolerancja zawsze będzie, lecz to już nie jest zależne od nas. Pozostaje tylko swoją postawą dawać dobry przykład.
Patrycja Kowalska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz