czwartek, 14 lipca 2011

My name is Penny Lane!

Dla dobrej muzyki dzień tygodnia i godzina nie ma znaczenia. W dość chłodny wieczór w MCK zebrało się ponad 250 młodych osób.

          
W powietrzu unosił się smaczny aromat domowego ciasta. Było to dość dziwne dla miejsca, w którym za moment miał się rozpocząć koncert rockowy. Z kolei całkiem duża frekwencja nie zdziwiła, zwarzywszy na to, że miał wystąpić zespół, który z mysłowicką młodzieżą (i nie tylko) jest niezwykle związany.
Penny Lane, bo to o nich właśnie chodzi, to świeży rock’n’rollowy powiew na polskiej scenie muzycznej.
Formacja powstała w 2004 roku. Jest wynikiem wieloletniej przyjaźnie członków zespołu. Wojtek Lala Kuderski, Mietall Waluś, Bartek Słatyński i Adrian Gąsior to artyści już dość znani na alternatywnym i rockowym rynku muzycznym. Muzyka Penny Lane, chodź podobna do muzyki ich macierzystych kapel (Myslovitz, Negatyw, Avalanche), znacznie się od nich różni. To nadal gitarowe granie z melodyjnymi wokalami i aranżacjami, ale pełne energii i rock’n’rollowego ducha. Poza tym, co nie zdarza się często, zespół ma trzech wokalistów, dzięki czemu piosenki zyskują charakterystyczny klimat wypełniony melodyjnym wielogłosem, a także sprawia, że każda piosenka zyskuje osobliwy charakter.
           
Koncert rozpoczął mysłowicki zespół the Bottle of Bourbon. Już po pierwszym kawałku pod sceną rozpoczęło się fajne poruszenie. Jest to dosyć młoda formacja, mile zaskakująca brzmieniem wzbogacanym przez flet poprzeczny i harmonijkę. To niecodzienne zjawisko, zwarzywszy na to, że grają oni muzykę rockową. Chłopaki z tBoB dopiero „wychodzą z garażu”, stawiają pierwsze kroki w drodze do kariery. W tym roku wydają swój pierwszy singiel. Jest to pozycja obowiązkowa dla osób, które lubią bezprecedensowe brzmienia.
          
Po występie tBob przyszedł czas na gwóźdź programu, który był główną przyczyną zebrania się tak licznej grupy fanów. Jak zawsze rozpoczęli koncert od swojego popisowego kawałka Lot nr 506 - California, w którym można usłyszeć wokal wszystkich członków zespołu. Nie musieli długo czekać na pozytywny odzew ze strony publiczności. Prócz dobrze wszystkim znanych utworów, wykonali także kawałki, które przygotowują na nową, drugą  już w swojej karierze płytę. Pierwszy krążek ukazał się w sprzedaży w lutym 2006 roku. Zdaje się, że ich proste i życiowe teksty trafiły nie tylko do fanów Myslovitz i Negatywu, ale do nieco szerszej publiczności. Fani Czerwonych Gitar czy the Beatles, również odnajdą w ich muzyce coś dla siebie. Dzięki nim, słowa legendarnych liverpoolczyków :"Penny Lane is in my ears and in my eyes” mogą nabrać nieco innego wymiaru.
  
Patrycja Domagała



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz