Śnieżyca. Minusowe temperatury, pół metra śniegu na ziemi i chmury śniegowe spadające na przechodniów. Jak zwykle czas wszystkich goni. Jak zwykle nikt nie zwraca uwagi na innych, tylko brnie poprzez zaspy śnieżne, wpatrzony w czubek własnego nosa. Na dworcu autobusowym trwa pełna rotacja. Jedni przyjeżdżają, drudzy odjeżdżają, jeszcze inni przesiadają się w kolejne autobusy. Wśród tych wszystkich ludzi jest pewien mężczyzna w średnim wieku, ubrany w dres i sportowe buty. Biegnie, biegnie, aż nagle upada z niewiadomej przyczyny. „Ćpun” – krzyczy połowa świadków zdarzenia. Wszyscy patrzą, wytykają go palcami, ale nikt nie pomoże. Jakaś kobieta tłumaczy synowi, że nie warto pić alkoholu, palić papierosów i zażywać narkotyków, bo skończy jak ten pan po drugiej stronie ulicy. Nagle pojawia się‼ ktoś, kto powinien pomóc mężczyźnie. Funkcjonariusz policji – osoba, która powinna pomagać obywatelom – przyszedł i stanowczym głosem rozkazał poszkodowanemu wstać. Mężczyzna jednak nawet się nie poruszył, leżał nieprzytomny na zimnym chodniku, śnieg częściowo go przysypywał. Policjant poszedł po kolegę i bez przeprowadzania badań kompleksowych, zabrali nieprzytomnego człowieka na izbę wytrzeźwień. Na miejscu okazało się, że mężczyzna już nie żyje. Miał wylew, potrzebował pomocy, nikt mu nie pomógł, biznesman odszedł z tego świata, bo nikt nie chciał udzielić mu pierwszej pomocy. Niedawno słyszeliśmy o nastolatce, która zginęła pijana pod tonami śniegu, gdyż jej przyjaciele najpierw ją upili, a później zostawili na mrozie, na pastwę losu.
Nie musi tak być. Możemy to zmienić. Wystarczy tylko odrobina dobrych chęci i otwarcie oczu. Ludzie widzą tylko to, co chcą widzieć, a przecież sami też możemy potrzebować pomocy i z pewnością będziemy wtedy liczyć na społeczeństwo. Jeśli chcemy ograniczyć wpisy do nekrologów wystarczy czasem wystukać trzy dziewiątki na telefonie komórkowym i zadzwonić na pogotowie. W lutym harcerze z 33 KDH przeprowadzili akcję mającą na celu sprawdzenie reakcji społeczeństwa w przypadku kradzieży telefonu, omdlenia, spożywania alkoholu przez nastolatków oraz demolowania miejsca publicznego przez nieletnich. Wynik był szokujący. Na dziesiątki osób przewijających się przez Rondo Sztuki zareagowały… aż dwie. Nie wiadomo dlaczego tak jest, ale w momencie, kiedy wahamy się, czy udzielić pierwszej pomocy, czy nie – pomóżmy poszkodowanemu. Zaniechanie sprawy jest przecież przestępstwem. To tak, jakbyśmy byli zabójcami. Zanim przed telewizorem okrzykniesz jakiegoś przestępcę mordercą, zastanów się, czy Ty nie przyczyniłeś się do śmierci tego pana na dworcu, czy tej dziewczynki w śniegu. Czy nie zwracając uwagi na ich cierpienie pomogłeś im umrzeć, zdaj sobie przy tym sprawę, że eutanazja w Polsce jest nielegalna. Pamiętajmy również o tym, że to, co damy drugiemu człowiekowi, wróci do nas podwójnie i tą zasadą kierujmy się przy pomaganiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz