czwartek, 14 lipca 2011

Kultura bronią masowej obrony

Ta wystawa to znaczące wydarzenie poświęcone sztuce wideo. Kobiety i mężczyźni palestyńscy zrobili coś wręcz niemożliwego – zjednoczyli swoje siły i stworzyli dzieło o niesamowitej sile przekazu.

„Bytom-Ramallah” – tak nazywała się wystawa, którą obejrzałem 6 listopada w CSW Kronika w Bytomiu. Stanowiła ona pokłosie pierwszego festiwalu wideoartu w Palestynie.
Prezentowane były prace palestyńskich artystów i Francuza Tilla Roeskensa, który swoje dzieło zrealizował z pomocą mieszkańców obozu uchodźców Aida w Betlejem.

Twórcy ukazali nieco przygnębiający obraz społeczeństwa zamieszkującego Strefę Gazy. Co prawda filmy opowiadają się po arabskiej stronie konfliktu i głownie na niej się skupiają, ale nie są antyizraelskie, są niemal wyprane z polityki. „Niemal” bo od niektórych tematów nie sposób uciec. Artyści ukazali tylko jej – czasami tragiczne – skutki. Bez oglądania się na jej motywy.
Na przykład: Iyad Sabbah w filmie „No life no death” ukazał ptaka w klatce. W jej środku rosnął balon, który stopniowo zabierał miejsce zwierzęciu i w końcu zaczyna przyciskać go do prętów klatki. Ptak dusi się, a jego śmierć wydaje się kwestią parunastu sekund. Jednak balon pęka – ptak zdołał się uratować. Przekaz filmu jest jasny – klatka to Palestyna, balon to Izrael, który uprzykrza życie ptakowi – Palestyńczykom. Wniosek z tego jeden – przez Izrael Palestyna nie ma normalnego życia, nie może też normalnie umrzeć. No life no death.
Jedynym sposobem, by tę sytuację zmienić, jest kultura ludności Strefy Gazy, będąca również ich sposobem obrony.
Inny artysta Nahed Awwad opowiada o skutkach interwencji żołnierzy izraelskich poprzez pryzmat zniszczonych aut – w samym Ramallah, faktycznej stolicy Palestyny, było ich około 700. Czy to ma znaczenie? Dla taksówkarza, którego pojazd był jedynym źródłem dochodów ma.

Patrząc na wystawę trudno nie poczuć solidarności z Palestyną, ale należy pamiętać, że w filmach nie ukazano racji drugiej strony konfliktu. Nie pokazano skutków działań zamachowców – samobójców czy rakiet Kassam wystrzeliwanych przez Palestynę w kierunku izraelskich miast. Nie ma i nie będzie, bo ani Arabowie, ani Żydzi nie potrafią spojrzeć na ich sytuację z dystansem. Jednak warto obejrzeć wystawę, by poznać realia tamtejszego konfliktu.


„Bytom- Ramallah” wystawa prac z pierwszego festiwalu wideoartu w Palestynie, CSW Kronika w Bytomiu. Kuratorem festiwalu był Marc Mercier.


Łukasz Gajda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz