Dzień I
4 kwietnia, w pochmurny, piątkowy poranek, katowicki Pałac Młodzieży im. prof. Aleksandra Kamińskiego, zgromadził młodych artystów na etapie regionalnym 53. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Choć pogoda nie napawała optymizmem i wśród uczestników, przybywających z każdą chwilą do niewielkiej sali teatralnej, można było wyczuć lekkie zdenerwowanie.
Konkursowi przewodziły osobistości od dłuższego czasu związane z teatrem, byli to: Bogumiła Kurcab-Karkoszka, instruktor teatralny, Daria Lisiecka, również instruktor teatralny, dodatkowo specjalizująca się w sprawach turniejowych, recytatorskich, Ireneusz Ślusarczyk, reżyser, aktor z ogromnym doświadczeniem, Artur Gotz, aktor teatru Rozrywki w Chorzowie, współpracujący z „piwnicą pod baranami” oraz Adam Radosz, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury oraz instruktor teatralny. Na kilka minut przed rozpoczęciem konkursu, mieliśmy okazję porozmawiać z paroma uczestnikami. Jak się okazało nie wszystkimi tak bardzo targała trema, choć zaznaczali, że jest ona niezbędna w tego typu występach. Uczeń ILO im. Jana Smolenia w Bytomiu, zapytany o przygotowanie, odpowiedział: „biorę garnek, wrzucam knora i powtarzam wiersz”, inny natomiast: „uczę się na pamięć, interpretuję, filtruję przez siebie”.
Po losowaniu kolejności rozpoczął się konkurs. Wysłuchaliśmy kilkudziesięciu uczestników, głównie w wieku licealnym, którzy zaprezentowali utwory począwszy od Mrożka, Gałczyńskiego, przez Czechowa po Herberta i Borowskiego. Wielkim zaskoczeniem była uczestniczka, która podchodziła do swojego występu trzykrotnie, ze względu na problemy z muzyką; przedstawiła ona „Maki” Bolesława Leśmiana, zarazem wywołując uśmiechy na twarzach widowni, wypowiadając słowa „tę, co makiem przeżegnała duszę” błogosławiła kwiatem cztery strony świata, wywołując tym samym ożywienie publiczności. Z pewnością był to jeden z barwniejszych występów które zapadły nam w pamięć.
Po kilkugodzinnych występach i naradzie, jury przedstawiło wyniki:
W turnieju recytatorskim przyznano cztery równorzędne nagrody kwalifikujące do udziału w eliminacjach wojewódzkich: Mateuszowi Lisieckiemu, Rafałowi Pyce, Mateuszowi Mirkowi, Filipowi Kosiorowi, oraz wyróżniono: Karola Kadłubca, Filipa Berezowskiego, Alberta Pyśka, Wacława Dyrdę, Przemysława Kopiejkę. Natomiast w turnieju „wywiedzione ze słowa” przyznano trzecią nagrodę kwalifikującą do udziału w eliminacjach wojewódzkich: Kubie Kubikowi, oraz wyróżniono Agatę Kopacz.
Po konkursie rozmawialiśmy z dyrektorem Regionalnego Ośrodka Kultury i zarazem jednym z jury, Adamem Radoszem, który stwierdził, że poziom był stosunkowo niski, a uczestnicy nie potrafili dobrać tekstu do swoich możliwości i osobowości; szczególnie zaznaczył, że brakowało utworów pogodniejszych, umiejętność rozbawienia publiczności jest ważna i dobrze odbieralna. Brakowało również kontaktu wzrokowego, gestu i ruchu na scenie.
Aktor z usposobieniem przyjemnym
Drugiego dnia 53. etapu regionalnego Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego mieliśmy okazję obejrzeć krótki recital piosenki aktorskiej i kabaretowej „Tango d'amore”
w wykonaniu Artura Gotza- absolwenta PWST we Wrocławiu, aktora chorzowskiego Teatru Rozrywki. Na fortepianie akompaniowała mu Beata Rusnak.
Recital aktora przedstawiał przede wszystkim relacje pomiędzy kobietami a mężczyznami.
W sposób humorystyczny, groteskowy, ale i refleksyjny aktor pokazuje nam świat damsko-męski. Jednak nie tylko. Przykładem może być utwór „Usposobienie przyjemne”.
Podczas tego występu każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Poprzez świetną interpretację i przygotowanie artysty, ale i charakteryzację, wywołuje przeróżne emocje, przez śmiech po refleksję. Aktor raz rozśmiesza widownię, śpiewając o miłości do komputera: „(…)bo to była miłość, na 12 megabajtów(…)”, a za chwilę piosenką „Tylko raz” wprowadza spokojny, wręcz melancholijny nastrój. Taka częsta zmiana tempa, gra na emocjach nie może i nie spowodowała znudzenia wśród widowni.
Artur Gotz w swoim recitalu wykorzystał m.in. kompozycje Zygmunta Koniecznego, teksty Agnieszki Osieckiej, Jana Wołka, Michała Zabłockiego. Wykonał także ciekawą wersję utworu Grechuty „Nie dokazuj” nawiązując kontakt z damską częścią publiczności.
Uczestnicy konkursu mogli się zrelaksować i nie myśleć o stresie związanym z występem. „Tango d’amore” z pewnością warty był uwagi i zasłużył na gromkie brawa, które mogliśmy usłyszeć. Artur Gotz, którego miałam okazję oglądać po raz pierwszy pozytywnie mnie zaskoczył, niczym kameleon aktorsko zmieniając się w każdej piosence.
Dzień II
Drugiego dnia uczestników było zdecydowanie mniej, bo osiemnaścioro. Mogliśmy zobaczyć występy w dwóch kategoriach, poezji śpiewanej, gdzie każdy musiał wykonać dwie piosenki i powiedzieć jeden wybrany wiersz oraz teatru jednego aktora, gdzie uczestnik miał pół godziny na przedstawienie scenki. Najczęściej były to kolaże wybranych autorów.
Młodzi artyści przy pierwszej z kategorii w większości oprócz talentu wokalnego pokazali nam też swoje instrumentalne zdolności, akompaniując na pianinie, skrzypcach czy gitarze. Jednym z najczęściej wybieranych kompozytorów był Zbigniew Preisner, choć nie zabrakło też Marka Grechuty. Jeśli chodzi o dobór wierszy, to oprócz przeważającego Zbigniewa Herberta, można było usłyszeć utwory takich poetów jak Asnyk czy Osiecka.
W poezji śpiewanej do dalszego etapu dostały się cztery osoby, były to: Karolina Popczyk, Magdalena Lepiarczyk, Katarzyna Cyroń, Małgorzata Langner. Dodatkowo wyróżniona została Katarzyna Kowalczyk.
W drugiej kategorii było zdecydowanie mniej osób, a każdy pokazał coś innego. Nie wszyscy niestety pamiętali, że monodram to zamknięty utwór sceniczny mający początek, oś i wyraźny koniec. Bardzo zdziwił nas występ jednej z uczestniczek, która przedstawiła swój autorski monodram pod tytułem: „Blok, dwa ciosy i kier” i który bardziej przypominał instruktarz karate niż występ teatralny. Drugą osobą, która nas zaskoczyła, był Marek Bula z kolarzem utworów Borowskiego, Różewicza i Gałczyńskiego Pt. „Mam dwadzieścia cztery lata”. Występ rozpoczął się od spokojnego spaceru i jakby przygotowań do oświadczyn. Była róża, ławka… Dopiero po kilku minutach młody aktor zaczął się dziwnie zachowywać i przeszedł do prawdziwej tematyki swojego występu, a mianowicie do wydarzeń z Auschwitz. Wtedy też zrzucił z siebie płaszcz który miał na sobie i mogliśmy zobaczyć pasiak, który jednoznacznie kojarzy się z obozem koncentracyjnym. Widoczne było też zakończenie, którego wyraźnie brakowało w pozostałych występach. To właśnie Marek Bula jako jedyny przeszedł dalej w tej kategorii.
Wyróżnienia przyznano: Paulinie Chołowczyk- jej monodram również nawiązywał do obozów koncentracyjnych, Bartłomiejowi Kwiatkowskiemu- z kolażem „Inge Barge” Gałczyńskiego i „Sowiński w okopach woli” Słowackiego.
Klaudia Wachowska, Justyna Książek, Dariusz Fijoł
Klaudia Wachowska, Justyna Książek, Dariusz Fijoł
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz