Crash Testy to konfrontacja amatorskich teatrów, które zmierzyły się ze sobą 14 stycznia w Katowickim MDK Koszutka. Była to pierwsza edycja tego przedsięwzięcia, na którego czele stanął Michał Skiba oraz Maciej Zygmunt. Do zaliczenia tego „testu teatralnego” przystąpiło sześć grup teatralnych: LPT Creatorium, Imaginarium, Epidemia, Dawka Śmiertelna, Neofobia, Grupa Teatralna Koszutka. Każda z grup pokazała inną formę teatru, jedni pantomimę, inni teatr słowa czy ruchu, co urozmaiciło całe widowisko.
W Crash Testach można było zobaczyć kilka poważnych, ale i komicznych spektakli. Całość dopełnili prowadzący: schludna pani, która miała lekką tremę na początku oraz pan przebrany w dres z wieloma tatuażami. Znaczna różnica między prowadzącymi miała na celu pokazanie skrajności, jaka zajdzie na scenie. W Crashu przedstawiono wiele ciekawych spektakli. Jednym z nich był na pewno „Więźniowie sumienia” w wykonaniu Neofobii. Był to pokaz ruchowo-taneczny z dobrze dobraną muzyką opowiadający o życiu we dwoje. Kolejnym świetnym spektaklem było „CV” w wykonaniu LPTC. Przedstawiał on sytuacje ludzi z wielu perspektyw, dotyczących ich pracy oraz próbach dostania się do niej. Jednym z poważniejszych spektakli były „Trzy skrzydła” w wykonaniu Imaginarium, opowiadającym historię trzech powstańców. Komicznym aspektem Crasha był monodram Jakuba Zawadzkiego przedstawiający dzisiejszą młodzież na imprezach. Monodram poruszył tematy alkoholu, narkotyków oraz pornografii, a wszystko to przedstawione w zabawny sposób. Całość zdarzenia dopełniły szczegóły takie jak dobra muzyka, efekty świetlne, poczęstunek, podczas, którego widzowie mogli podzielić się spostrzeżeniami oraz kilka etiud Epidemii, które były też parodią. Jedyną wadą były ciągnące się przerwy miedzy niektórymi spektaklami. Trwałe one chwilę, lecz wydawały się straszliwie ciągnąć, co dawało wrażenie lekkiego niedociągnięcia i niezorganizowania
W Crash Testach można było zobaczyć kilka poważnych, ale i komicznych spektakli. Całość dopełnili prowadzący: schludna pani, która miała lekką tremę na początku oraz pan przebrany w dres z wieloma tatuażami. Znaczna różnica między prowadzącymi miała na celu pokazanie skrajności, jaka zajdzie na scenie. W Crashu przedstawiono wiele ciekawych spektakli. Jednym z nich był na pewno „Więźniowie sumienia” w wykonaniu Neofobii. Był to pokaz ruchowo-taneczny z dobrze dobraną muzyką opowiadający o życiu we dwoje. Kolejnym świetnym spektaklem było „CV” w wykonaniu LPTC. Przedstawiał on sytuacje ludzi z wielu perspektyw, dotyczących ich pracy oraz próbach dostania się do niej. Jednym z poważniejszych spektakli były „Trzy skrzydła” w wykonaniu Imaginarium, opowiadającym historię trzech powstańców. Komicznym aspektem Crasha był monodram Jakuba Zawadzkiego przedstawiający dzisiejszą młodzież na imprezach. Monodram poruszył tematy alkoholu, narkotyków oraz pornografii, a wszystko to przedstawione w zabawny sposób. Całość zdarzenia dopełniły szczegóły takie jak dobra muzyka, efekty świetlne, poczęstunek, podczas, którego widzowie mogli podzielić się spostrzeżeniami oraz kilka etiud Epidemii, które były też parodią. Jedyną wadą były ciągnące się przerwy miedzy niektórymi spektaklami. Trwałe one chwilę, lecz wydawały się straszliwie ciągnąć, co dawało wrażenie lekkiego niedociągnięcia i niezorganizowania
Cały Crash Test według mnie to świetne zdarzenie, gdyż teatry różnych dziedzin mogą porównać się z innymi, wyłapać, w czym każdy z nich jest lepszy od siebie oraz dążyć do osiągnięcia nowych celów. Jest to również dobra alternatywa dla widza, który nie musi przychodzić na każdy spektakl osobno. Jak na pierwszą edycję Crash spełnił moje oczekiwania, gdyż było widać, że jest to dobrze przygotowane a widzowie świetnie się bawią. Mam nadzieje, że nie była to ostatnia edycja, ponieważ zapotrzebowanie na takie przedsięwzięcia rośnie. Teraz nie pozostaje nic innego niżeli czekanie na kolejną konfrontację teatrów.
Patrycja Kowalska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz