Co innego jest teatrem dla widza, a co innego dla aktora. Pierwszy widzi scenę, podczas gdy drugi na niej występuje. Z innej perspektywy patrzy też na to personel teatru, któremu może się on kojarzyć wyłącznie z pracą i obowiązkami.
Okazuje się więc, że słowo „teatr” ma wiele różnych znaczeń, a wszystkie zależą od punktu widzenia. Ale to dobrze. Gdyby wszyscy mieli takie same skojarzenia, życie byłoby nudne…
Właśnie. Życie. Do niego odnoszą się te same zasady, zresztą czyż życie nie jest teatrem? Wydaje nam się, że żyjemy, ale czy my w ogóle wiemy co to oznacza? Zresztą niby skąd mamy to wiedzieć? Jeśli ktoś uważa, że życie to okres od narodzin do śmierci, znaczy to, że albo jest naukowcem, albo tak naprawdę nie żyje, tylko egzystuje. Bo życie nie polega na istnieniu. Nie, życie to jedna wielka sztuka w której to my jesteśmy bohaterami. Jakimi? To już zależy od nas samych, naszych wyborów i tego kim jesteśmy…
Tak naprawdę bowiem część naszego życia jest już pokrótce zaplanowana w chwili naszych narodzin. Dziwne? Może trochę, ale niemniej prawdziwe. Wybory towarzyszą nam praktycznie od naszych narodzin, jednak to nie my planujemy przecież w jakiej rodzinie przyjdziemy na świat. Nie wybieramy sobie, że urodzimy się w rodzinie lekarzy czy prawników, przecież równie dobrze możemy być dzieckiem robotnika czy handlowca.
Do czego zmierzam? Do tego, że każdy inaczej wszystko postrzega. Człowiek bogaty nie zauważy ubytku 10zł, bo ma tych dziesiątek bardzo dużo. Inaczej jest jednak z kimś biednym. On od razu zauważy stratę i być może nie będzie miał na chleb…
Tak, los jest bardzo kapryśny i sam wybiera kto ma być kim. Jednak to my decydujemy o naszym dalszym życiu, o czym wielokrotnie po prostu zapominamy.
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego po dniu nadchodzi noc? Dlaczego mamy dwie ręce, a nie jak np. kot czy pies – cztery łapy? Czy zwróciliście kiedyś uwagę na to, że tęcza ma tylko siedem kolorów i dlaczego tak jest? Cóż jeśli się zastanawialiście to pewnie doszliście do jakiś naukowych wniosków, które wszystko tłumaczą… Ale czy nigdy nie próbowaliście dociec tego sami? Odpowiedź pewnie brzmi „nie”. A dlaczego? Bo i po co, skoro wszystko można wytłumaczyć naukowo.
Cóż, a może i nauka się myli? Nie pomyśleliście tak nigdy? A może warto. Spójrzcie na życie z innej perspektywy, zróbcie coś dziwnego. Coś co wydaje się być niemożliwym. Zastanówcie się czy Newton aby na pewno miał rację, czy matematycy nie zrobili jakiegoś błędu. A może z waszego punktu widzenia wygląda to inaczej? Jeśli tak, to dlaczego nie przyjrzycie się temu uważniej?
Niektóre rzeczy są jak poezja, można je różnie interpretować, inaczej rozumieć i to nie jest niczyj błąd, to po prostu takie ma być! Po co, ktoś miałby pisać wiersz jeśli wszyscy rozumieliby go tak samo? To by nie miało sensu. Dlaczego, więc Bóg miałby stworzyć świat, który każdy widzi tak samo? To również byłoby nudne i zbyt oczywiste, a życie oczywiste bynajmniej nie jest…
Justyna Książek
Justyna Książek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz