czwartek, 14 lipca 2011

Wernisaż Magdy Tramer

 
Zachwyciły soczystością barw, wyrazistością i prawdziwym obliczem życia codziennego w Tunezji. Mowa tu o zdjęciach Magdy Tramer. Wydawać by się mogło, że było ich za mało, bo około piętnastu, ale każde z nich przyciągało uwagę i robiło imponujące wrażenie. Niektóre poświęcone były ludziom i wykonywanym przez nich czynnościom. Szczególnie utkwiła mi w pamięci fotografia starszego mężczyzny o przenikliwym spojrzeniu, którego twarz właściwie „ozdobiona” była zmarszczkami, przypominającymi coś na kształt pajęczej sieci. Inne zdjęcia przedstawiały architekturę Tunezji- domy mieszkalne w intensywnych barwach oraz pozornie banalne kraty w oknach, tworzące cudowne wzory. Niewątpliwie atrakcją wernisażu, oprócz oryginalnej muzyki wykonywanej na żywo, były tradycyjne przekąski kuchni tunezyjskiej, m.in. Harrisa z kawałkiem bagietki czyli ognista przyprawa mająca konsystencję pasty, popularna również w Maroku i Algierii. A dla amatorów fajek wodnych, ustawiono w dyskretnym miejscu sziszę z jabłkowym tytoniem. Wernisaż za pewne można zaliczyć do bardzo oryginalnych i na prawdę pomysłowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz