Telewizja sama w sobie jest dobra, lecz powoduje wielkie, niekoniecznie pozytywne zjawiska.
Przeciętny Kowalski przychodzi do domu z pracy, zakłada kapcie i na kanapie siada przed telewizorem. Książki w tym samym czasie zbierają kurz stojąc na półkach.
Gdy nauczycielka każe uczniowi przeczytać lekturę, ten nie sięga po nią, lecz udaje się do wypożyczalni kaset Video lub filmów DVD i ma problem z głowy – książka już dawno została zekranizowana, więc po co ją czytać…?
W niedzielę, po kościółku, rodzina zamiast udać się na miły spacer bądź na piknik do parku, zamiast do galerii, czy muzeum, co jest jednym ze źródeł wiedzy oraz rozrywki? Po obiedzie (rodzina) zasiada przed TV. Niesamowicie ambitne zajęcie na niedzielne popołudnie…
Owszem, programy edukacyjne, informacje należą do ambitnych, przynajmniej można się z nich dowiedzieć ciekawych rzeczy. Komedia czy kryminał – również są pewnym sposobem na spędzenie chwili wytchnienia, tylko – ludzie! Nie na taką skalę! Łatwiej jest sięgnąć po pilota, ale czy mądrzej?
W ten oto właśnie sposób media (głównie TV) wychowują sobie społeczeństwo głupców, którym „nie chce” się myśleć, ponieważ maja wszystko podane na tacy. Takimi nieco ograniczonymi umysłowo łatwiej manipulować, niestety… Im głupsi poddani, tym większa władza.
Nie wiemy, co dzieje się za kulisami, widzimy tylko to, co nam podają na wizji, nie zastanawiając się nad Tm, że być może, przed programem typu „talk show”, goście kłócili się, a za chwilę w trakcie nagrywania, aż błyszczą im się uśmiechy, szczerzą się do siebie.
A skąd wiadomo, że aktorka w filmie rzeczywiście jest taka piękna, idealna? A te mało inteligentne, liczne seriale?! Dość mamy swoich problemów, musimy jeszcze dodatkowo oglądać i przejmować się (bywają tacy) tymi fikcyjnymi?!
Sport w TV, muzyka w TV, edukacja w TV, błazenada w TV, „Gorzkie żale” w TV i wreszcie msza święta w TV… Jednym z moich ulubionych sloganów jest: „Telewizja kłamie” i tym właśnie hasłem zakończę z propozycją, byś zastanowił się nad tym manipulatorem na niedzielnym spacerze z rodziną.
Aleksandra Witas

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz