czwartek, 14 lipca 2011

Jekyll & Hyde

    Ostatnio miałam przyjemność obejrzeć fascynujący spektakl w reżyserii Michała Znanieckiego Jekyll & Hyde w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Oparta na powieści Roberta Louisa Stevensona historia rozpoczyna się w szpitalu psychiatrycznym. Sceny nie było widać spod stóp obłąkanych tancerzy. Mimika aktorów uwalniających się z kaftanów była zachwycająca, nie przestawali grać nawet kiedy wbiegli na widownię. Schowani wśród zdezorientowanej publiczności, obserwowali co się dzieje na scenie, a nawet zaczepiali widzów. Wprowadziło to ożywienie na teatralnej sali, dzięki czemu spektakl stał się bardziej interesujący.
Rola głównego bohatera doktora Jekylla, który znalazł sposób, by skrajnie zmienić swoją osobowość, nie należy do najłatwiejszych. Kiedy jego mikstura zaczyna działać, z człowieka poczciwego, ułożonego i powszechnie lubianego staje się agresywną bestią, postrachem wśród ludzi, a nawet zabójcą. Janusz Kruciński, grający naukowca, perfekcyjnie pokazuje przemianę Jekylla w Hydea, a także z Hydea na powrót w Jekylla. Dzięki jego głosowi, postawie i zachowaniu wyraźnie możemy odróżnić te postacie.
Musical Michała Znanieckiego idealnie obrazuje, co autor utworu chciał przekazać czytelnikom. Główna postać jest ucieleśnieniem natury każdego z nas. Nie tylko Jekyll posiada dwie twarze. Tak naprawdę opowieść jest o dwoistości ludzkiej natury, o dobrej i złej stronie naszej osobowości oraz o tym, że człowiek nosi w sobie dwa przeciwstawne charaktery. Opowieść uświadamia nam, że każdy posiada swojego Hydea.
Katarzyna Kucharska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz